sobota, 11 czerwca 2016

1x01 The one with getting started

Emma Clarke zawsze działała według z góry ustalonego planu. Nigdy nie robiła niczego spontanicznie. Była osobą raczej wycofaną i niepewną siebie. Wszystko jednak miało się zmienić za sprawą  pewnego czteroosobowego zespołu. A wszystko zaczęło się w dniu w którym Emmie wymówiono mieszkanie, ponieważ właściciel postanowił, że zamieszka w nim jego siostrzenica, a że Emmie kończył się okres wynajmu to ustalił, że nie będzie go dłużej zamieszkiwać. I tak dziewczyna skończyła płacząc przed drzwiami na schodach i waląc w drzwi krzycząc, że nie ma gdzie mieszkać. Warto wspomnieć, że była straszną histeryczką. W końcu właściciel zadzwonił po policje i Emma spędziła noc na komisariacie. Była zadowolona, gdyż paradoksalnie miała gdzie spać. Przyjechał po nią jej wujek, menadżer wyżej wspomnianego zespołu i stwierdził, że mają oni pięć pokoi i spokojnie zmieści się jeszcze jedna osoba w ich mieszkaniu. Dziewczyna spojrzała za szybę samochodu, a potem na swojego wuja, Mishę.
- Jesteś pewien, że się polubimy? – zapytała. – Potrafię być bardzo specyficzna, sam wiesz zresztą.
- Ależ oczywiście! – wykrzyknął rozpromieniony. – Są bardzo dojrzali, jak ty. Zresztą widziałaś ich wywiady w telewizji, prawda?
- Nie oglądam telewizji. – odpowiedziała.
- No tak, zapomniałem, że jesteś dziwna. – skomentował. – Ale jestem pewien, że się polubicie. – dodał widząc spojrzenie Emmy.
- Nawet z moimi świętymi zasadami i głęboką wiarą? – spytała.
- Głęboką wiarą? – prychnął. – Czytałaś w ogóle biblie?
- Okej, masz rację. Ale mam twarde zasady.
- I jestem pewien, że ta zwariowana czwórka je uszanuje.- uśmiechnął się.
                                                                      

- Co?
- Mamy mieszkać z dziewczyną? – zapytał Noah.
- Co? – powtórzył Miles.
- To moja siostrzenica. Polubicie ją. Jest wyluzowana i mega szalona. Nie ma żadnych zasad moralnych, tak jak wy. – powiedział Misha, starając się brzmieć wiarygodnie.
- Co? – kolejny raz spytał Miles. Ich menadżer przewrócił oczami. Czasami potrafili być takimi dzieciakami. Nie wierzył,  że skończyli 18 lat już. – Do naszej świątyni samców ma się wprowadzić „dziewczyna”?
- Tak, to właśnie twierdzę. – odparł spokojnie Misha. – Emma nie ma gdzie mieszkać, a wy macie wolny pokój.
- Boże! I to coś ma imię? – oburzył się. – Nie wierzę. – mruknął wstając gwałtownie z kanapy.
- Ej chłopaki dajcie spokój! – powiedział Darren. – Danielle często tu przesiaduje i nie macie z tym problemu.
- Tak brzmi oficjalna wersja. – zaznaczył Miles.
- Taa, nie znosimy jej tak naprawdę. – powiedział Noah.
- Że co?! – teraz Darren podniósł się z kanapy. – Uwielbiacie Danielle i jej słodki uśmiech! Jest zawsze taka miła dla was.
- Bo tak brzmi oficjalna wersja. – powtórzył Miles.
- Hej, hej! – Misha uniósł dłonie. – Spokojnie chłopcy. Emma jest naprawdę świetną dziewczyną. Lubi imprezować, ćpać i pić. Czyli wszystko to, co wam jest potrzebne do szczęścia.
- Naprawdę? – zdziwił się Nicholas.
- Nah. – ich menadżer potrząsnął głową. – Jest najbardziej sztywną osobą na świecie. Nienawidzi imprez i przy niej na pewno nie będziecie mogli imprezować, chociaż… może jeśli któremuś z was uda się ją upić wtedy… może wyjdzie z niej normalna osoba. Póki co jednak się na to nie zanosi, ale to ja was promuje i załatwiam wszystko i jestem w tym najlepszy.
- Wczoraj zapomniałeś nam powiedzieć o wywiadzie u Ellen. – przypomniał mu Noah.
- Prawie najlepszy. – sprostował Misha. – Faktem jest fakt, że kochacie mnie i zrobicie dla mnie wszystko. – powiedział z uśmiechem rozsiadając się wygodniej na kanapie. Reszta spojrzała na niego ze zmarszczonymi brwiami, więc mężczyzna zapytał: - Okej, ile wam zapłacić?
A wtedy ożywili się i zaczęli krzyczeć na raz.
                                                                       ***
- Czy ja dobrze rozumiem? Będziesz mieszkać z czterema napalonymi kolesiami? – zapytała Alex, najlepsza przyjaciółka Emmy, podczas gdy ona się pakowała.
- Nie są napaleni. – odpowiedziała z oburzeniem.
- Są kolesiami, to oczywiste, że są napaleni. – powiedziała, jakby to było coś oczywistego. – Lepiej ostro się zabezpiecz i nie bierz od nich drinków.
Emma przewróciła oczami.

- Nie idę do nocnego klubu. – powiedziała dziewczyna wzdychając. – A ty jesteś przewrażliwiona. To przez Lucasa.
Alex pokręciła głową i wzięła pilota do ręki po czym włączyła telewizor.
- Czy widziałaś chociaż jeden z ich wywiadów? – zapytała wskazując na ekran. Wtedy Emma przerwała pakowanie i spojrzała na odbiornik. Zobaczyła czterech chłopaków u Ellen, którzy głośno się śmiali i wyglądało na to, że to dla nich świetna zabawa.
- Jakie są dla was najważniejsze wartości w życiu? – spytała Ellen.
- Imprezy.
- Laski.
- Alkohol.
- Imprezy.
Mówili jeden po drugim. Emma wzruszyła na to ramionami.
- To nic nie znaczy. To na pewno ich wizerunek. Każda gwiazda taki ma. Nie są tacy w prawdziwym życiu. – odparła. Alex nie mogła uwierzyć w jej naiwność. Zawsze widzi w ludziach to co najlepsze, a ona to co najgorsze, to dlatego są tak bardzo różne.
- Zmienisz zdanie jak ich spotkasz. – odpowiedziała.
- W ogóle jak nazywa się ich zespół? – spytała wracając do pakowania.
- Part all night. – powiedziała jej przyjaciółka. – I nie żartuje. Możesz nawet wpisać w google.
- No cóż, trzeba jakoś zarabiać. – westchnęła. – O boże. Nawet nie mam pojęcia jak mają na imię. To okropne. Mój wujek jest ich menadżerem, a ja nawet nie przesłuchałam ich jednej piosenki. Pomyślą, że jestem nienormalna.
- Taa przy nich rzeczywiście wypadniesz na „tą nienormalną”. – powiedziała ironicznie Alex. – W każdym razie z tego co wiem jest tam Noah, Darren, Nicholas i Miles. Czytam dużo portali plotkarskich i znam parę plotek na ich temat. – uśmiechnęła się szeroko.
- Ile chcesz za te informacje? – zapytała dziewczyna rozsiadając się na łóżku swojej przyjaciółki. Alex przewróciła oczami i usiadła obok niej po czym wzięła do ręki swojego laptopa i wstukała ich w wyszukiwarkę. – To jest Darren. Ma 25 lat. – wskazała palcem na chłopaka w lokach. – Tatuś zespołu. Ten poważny i kochany. Ma dziewczynę Danielle. Portale plotkarskie ich uwielbiają, ale mówiąc nieoficjalnie moim zdaniem to nie zła suka i na pewno nie jest taka urocza.
- Okeej. – Emma kiwnęła głową. – Darren to ten w lokach ma dziewczynę, jest poważny.
- Dalej. To jest Nicholas. 23 lata. – wskazała palcem na chłopaka w lekkim zaroście i rozmierzwionych włosach. – Jest uważany za tego nieśmiałego. Ogólnie mało mówi w wywiadach, więc pewnie to prawda. Nie ma dziewczyny oficjalnie.
- Nicholas nie ma dziewczyny nieśmiały. – dziewczyna pokiwała kolejny raz głową.
- To jest Noah. – wskazała na blondyna z dołeczkami w policzkach. – Jest z nich najmłodszy ma 21 lat. Jest znany z tego, że jest… gejem. To wszystko. – wzruszyła ramionami.
- Hm, zawsze mogło być gorzej. Mógł być znany z bycia dziwkarzem. – powiedziała Emma.
- I tak właśnie dochodzimy do Milesa! Lat 24, imprezowicz, życie na haju i prochach. Taki typowy luzak. Nie dogadasz się z nim. Wątpię czy cię nawet polubi.
- Hej! – oburzyła się dziewczyna. – Wszyscy mnie lubią.
- Oficjalnie. – sprostowała Alex. – W każdym razie to już wszyscy. Poznasz ich to przekonasz się czy odpowiadają twoim standardom.
- To będzie ciężki orzech do zgryzienia. – Emma wstała i ponownie zaczęła się pakować.
                                                                       ***
- Zaraz przychodzi dziewczyna, a tu taki syf! – krzyknął Darren widząc mieszkanie.
- Danielle cały czas przesiaduje w takim syfie. – zauważył Nicholas.
- Ale to moja dziewczyna, nie jest obca. – odpowiedział. Reszta przewróciła oczami.
- Proponuje ją stąd przegonić. – zaproponował Miles. – Misha mówił, że to dziewczyna z „zasadami”, więc na pewno nasze imprezowe życie nie będzie jej odpowiadać.
- Misha zapłacił nam też 500 $ za tydzień przebywania z nią. – powiedział Noah. – Nie wiem jak wy, ale zamierzam zbierać kasę na nowy samochód.
- Powodzenia. Może w 10 lat dorobisz się na jakiegoś dobrego grata. – Miles poklepał go po plecach na co jego przyjaciel pokazał mu środkowy palec.
- Możecie na moment odłożyć waszą wielką miłość i skupić się na tym cholernym bałaganie? – poprosił Darren. Wtedy Miles odskoczył od Noah i spojrzał na niego z odrazą.
- W przeciwieństwie do tego homosia, ja jestem hetero.
- Bo jeszcze nie miałeś okazji przespać się ze mną. – Noah posłał mu całusa w powietrzu. – Po za tym również jestem hetero, przynajmniej nieoficjalnie.
- Co innego piszą w gazetach. – prychnął Miles. – Każdy jest jak „Noah? Który to? Aaa ten gej, już wiem”.
Chłopak przewrócił oczami.
- Zazdrościsz mi faktu, że wiem jak się wypromować. Ty jesteś za to znany z bycia dziwkarzem.
- I to jest akurat prawda! – powiedział dumnie. W tym momencie do salonu wbiegł Nicholas z pistoletem na wodę i zaczął w nich strzelać, krzycząc:
- Wojna szmaty!
- I on jest uważany za tego nieśmiałego, dacie wiarę? – zapytał Darren sam siebie wskazując na swojego przyjaciela.
- O ty suko. – Miles z szybkością strzały zaczął przed nim uciekać, a Noah nalał wody do szklanki i zaczął w nich lać. Wszyscy zaczęli krzyczeć i ogólnie był rozpierdol. I to była właśnie chwila w której w drzwiach stanęła długo wyczekiwana przez nich Emma. Nikt jej nawet nie zauważył, gdyż byli tak bardzo zaabsorbowani sobą. Miles chował się za kanapą, wyzywając ich, Nicholas strzelał w niego z pistoletu, a Noah lał wodą ze szklanki w Nicka, śmiejąc się na głos. Darren w tym czasie darł się na nich, że obca dziewczyna zaraz tu przyjdzie. Emma tymczasem stała z otwartą buzią nie wiedząc co powiedzieć. Po pięciu minutach Nicholas ją zobaczył i przestał lać Milesa, który zmarszczył brwi i powiódł za jego spojrzeniem. Noah nadal się śmiał, ale przestał, gdy również zobaczył dziewczynę, a Darren siedział na kanapie i chował twarz w dłoniach mrucząc coś pod nosem.
- Hej jestem Emma. – pomachała im lekko.
- Hej Emma. – odpowiedzieli we trojkę. Wtedy Darren spojrzał na nią i pokręcił głową zawstydzony.
- Odchodzę z zespołu. – westchnął tylko.
                                                                       ***


- I co o nas myślisz? – zapytał Noah, kiedy Emma rozpakowała się w swoim nowym pokoju. Dziewczyna spojrzała na niego nieprzekonana po czym wzruszyła ramionami. Chłopak był bardzo dociekliwy i chciał wiedzieć wszystko, a ona jeszcze nie miała wyrobionej opinii. Okej miała, ale nie była najlepsza, więc czekała na lepszą.
- Jesteście całkiem… - zaczęła, ale nie dokończyła, gdyż przerwał jej Miles.
- Zajebiści?
- Chciałam powiedzieć dziecinni, ale twoje też jest dobre. – powiedziała, na co chłopak prychnął.
- Dobre sobie. My i bycie dziecinnym. Ha. – Miles zrobił obrażoną minę i poszedł do kuchni nalać sobie soku.
- On jest najbardziej dziecinny, prawda? – zapytał Noah wskazując na niego palcem.
- Zdecydowanie. – odparła dziewczyna, na co chłopak odetchnął z ulgą.
- A więc co o nas słyszałaś? – spytał Darren znad kanapy. Emma ponownie wzruszyła ramionami, nie była pewna czy ma powiedzieć prawdę czy też skłamać. Postawiła na pierwszą opcję.
- Właściwie to… nic.
- Nic? – zdziwił się Noah. – Serio nic? Nawet troszeczkę? – pokazał na palcach.
- No troszeczkę tak, ale nie dużo. Nawet nie pamiętam nazwy waszego zespołu. – przyznała ze wstydem. – Party coś tam, prawda?
- Party all night. – powiedział Miles wracając z kuchni. – I kto tu jest dziecinny, co? – mruknął kręcąc głową z niedowierzaniem.
- To chyba świadczy o mojej dojrzałości, prawda? Fakt, że nie interesuje się młodzieżowymi zespołami. – odparła.
- Jesteś strasznie przemądrzała. – skwitował chłopak.
- Ale chociaż dojrzała. – odgryzła mu się. Darren zaczął chichotać, a Noah sprawdzał coś na telefonie.
- O nie! – wykrzyknął. – Dostałem 10 unfollow na twitterze. To pewnie przez zdjęcie z Johnem. Wiedziałem, że jest dla mnie za mało atrakcyjny. – powiedział do siebie.
- Umawiasz się dla follow na twitterze czy dla siebie? – Emma myślała, że zadaje to pytanie retorycznie, ale mylila się.
- To oczywiste, że dla follow na twitterze. Po co mi inaczej publiczne związki? Coś prawdziwego zachowałbym dla siebie. – odpowiedział jakby to było oczywiste.
- Więc udajesz? – zdziwiła się.
- Yup. – pokiwał głową. – I tak dla jasności: nie jestem gejem. – dodał. – O shit mam randkę z Rodrigo. – powiedział patrząc na zegarek na ręce i wybiegł z domu niczym strzała.
- Ty też umawiasz się z Danielle pod publikę? – zapytała Emma patrząc na Darrena, on tymczasem potrząsnął głową uśmiechając się.
- Nic z tych rzeczy. Naprawdę ją kocham. – przyznał.
- Nawet nie wiesz jak mnie to cieszy. – powiedziała dziewczyna.
- Zaraz powinna wpaść. – rzekł chłopak patrząc  na zegar ścienny. – Nie mogła się doczekać, aż cię pozna.
- Naprawdę? – zapytała zaskoczona Emma.
- Naah, nie ma pojęcia, że tu mieszkasz. – odpowiedział Darren, a dziewczynie mina zrzedła nieco. W tym samym momencie zadzwonił dzwonek u drzwi, a Nicholas niczym torpeda pobiegł otworzyć. W progu zobaczył Danielle i od razu obrzucił ją promiennym uśmiechem. Nie umknęło to uwadze Emmy.
- Heej Dan. – powiedział patrząc na nią rozmarzonym wzrokiem.
- Hej Nick. – odparła machając mu. – Jest Darren?
- Co, jaki Darren? – zdziwił się. – Aaa Darren. Nasz Darren? Jest, jest. – wskazał na niego ruchem ręki. Dziewczyna pokiwała głową i poszła się z nim przywitać. Chłopak wstał z kanapy i pocałował ją, a ona to odwzajemniła. Przez chwilę stali i po prostu się całowali, póki Emma nie odchrząknęła.
- Cześć. Jestem Emma. – powiedziała do dziewczyny Darrena.
- Hej, jestem Danielle. – odparła niepewnie. – Sypiasz z Milesem? – strzeliła.
- Taa, chciałaby. – prychnął chłopak znad telewizora popijając teraz piwo i oglądając mecz.
- Nie sypiam z żadnym z nich. – powiedziała z uśmiechem. – Mieszkam z nimi. – wyjaśniła. – Jestem siostrzenicą ich menadżera.
- Och, nigdy cię nie poznałam.
- Ani ja ciebie. – odpowiedziała.
- Niby nie, ale na pewno zdjęcia w gazecie widziałaś. – stwierdziła jako coś oczywistego.
- Szczerze mówiąc to nie. – powiedziała, a dziewczyna zrobiła zawiedzioną minę. Nicholas tymczasem cały czas wlepiał wzrok w Danielle. Emma znów to zauważyła i coś jej zaczęło świtać.
- Emma żartuje. Widziała, prawda? – do rozmowy wtrącił się Darren, który rzucił dziewczynie jednoznaczne spojrzenie, na co ona pokiwała głową.
- Tak, tak to taki mój mały żarcik. – roześmiała się nerwowo. – Im wmówiłam, że nie znam nazwy ich zespołu.
Danielle roześmiała się szczerze.
- Uff, a już mnie wystraszyłaś. Osz ty. – poklepała ją po ramieniu. – Jesteś w sumie zabawna. Może pójdziemy jutro na zakupy?
- Nie jestem fanką zakupów. – przyznała.
- Wiem, zauważyłam to, dlatego ci to proponuje. – odpowiedziała dziewczyna patrząc na Emme ze współczuciem.
- Jakie to miłe z twojej strony. – powiedziała ironicznie.
- Prawda? – odparła Dan. Darren widząc, że napięcie zaczyna rosnąć, a Emma jest o krok od wybuchu złości, pociągnął swoją dziewczynę za ramię w stronę wyjścia twierdząc, że na nich pora i seans już się rozpoczął. Danielle pomachała nowej lokatorce chłopców i wyszła z mieszkania razem ze swoim chłopakiem. Emma ciężko westchnęła.
- Też jej już nie znosisz, prawda? – odezwał się Miles znad kanapy.
- I to jak. – odpowiedziała.
                                                           ***
Emma nie mogąc znaleźć żadnych kubków poszła do pokoju Nicholasa, gdyż reszta wyszła, a Miles nie miał pojęcia co gdzie się w ich domu znajduje. Zapukała, ale nikt nie odpowiadał, więc weszła do środka. Pusto. Zmarszczyła brwi, ponieważ na pewno nie wychodził. Postanowiła, że poszuka go w pokoju. Zajrzała nawet pod łóżko, ale nikogo tam nie było. Za zasłonami również. W końcu stwierdziła, że wygłupia się i rzeczywiście Nick mógł wyjść bez uprzedniego informowania o tym, ale w oczy rzuciła jej się szafa. Podeszła do niej i otworzyła ją, a wtedy przeżyła szok. Totalny. Bowiem owszem znalazła Nicholasa, ale znalazła też jego sekret…
- Emma? Co ty tu robisz? Czy w tym domu nie można mieć w ogóle prywatności?! – wydarł się.
- Ja… ja… przepraszam. – jąkała się. – Nie chciałam.
- Nic nie widziałaś, jasne? Zapomnij o tym. Wymaż to z pamięci. – rozkazał jej.
- Obawiam się, że to będzie trochę trudne, ale postaram się. – zapewniła go.
- Masz to zrobić, już teraz natychmiast. – mówił w panice. – Boże odkryłaś mój sekret, co ja teraz zrobię? Będę musiał się wyprowadzić na Antarktydę, bo może tam mnie nikt nie znajdzie.  
- Nie ma w tym nic strasznego w gruncie rzeczy. Po prostu zrobiłeś sobie ołtarzyk ze zdjęć dziewczyny kumpla z zespołu. To wszystko. Każdy tak kiedyś robił. – machnęła niedbale ręką.
- Serio? – zdziwił się.
- Nie, to chore. – odpowiedziała poważnie. – Ale nie martw się, pomogę ci z tego wyjść. – zapewniła go.
- Jak?
- Nie mam zielonego pojęcia. – westchnęła. – Ale coś wymyślę.
                                                           ***
- To się zaczęło prawie od razu po tym jak Danielle zaczęła chodzić z Darrenem. Nie wiem co mi się stało, ale nagle nie mogłem przestać o niej myśleć. Chciałem z nią spędzać każdą minutę. Stała się dla mnie najważniejsza, ale nie mogłem jej mieć… Głupi Darren. – mruknął. – Spędza z nią cały wolny czas.
- Faktycznie to podłe z jego strony. – odpowiedziała ironicznie Emma. – Nicholas, jesteś świetnym chłopakiem nie musisz robić takich rzeczy.
- Wiem, ale chcę. To sprawia, że czuje się bliżej niej. – westchnął.
- Nie Nick. To sprawia, że jesteś bliżej nie Danielle, ale psychiatryka. – odpowiedziała dziewczyna. – Musisz spalić jej zdjęcia i zniszczyć ten ołtarzyk, rozumiesz?
- Nie. Na pewno tego nie zrobię. – zaprotestował gwałtownie.
- Ale musisz. Myślę, że biblia ci w tym pomoże. – powiedziała Emma.
- A co w niej jest? – zapytał.
- Czy ja wiem? Na pewno jakieś prawdy życiowe skoro to biblia. – odpowiedziała wzruszając ramionami.
                                                                       ***
- Mamy już 2 tysiące lajków. – ucieszył się Noah siedząc naprzeciwko Rodrigo z telefonem w ręku. – Może jeszcze jedna fotka? – zaproponował.
- Zrobiliśmy ich już kilkadziesiąt, może wystarczy? – westchnął.
- Ale narzekasz i za co ja ci płacę? – oburzył się. – Ale okej. Masz rację. Czas na homara. – odłożył telefon i spojrzał ze smakiem na swoją potrawę. – Wygląda przepysznie.
- Musimy uciekać. – jęknął Włoch.
- Bez przesady, ja wiem, że w tanich restauracjach jedzenie nie jest idealne, ale zostańmy jeszcze trochę. – powiedział Noah, a Rodrigo potrząsnął głową.
- Nie o to chodzi. Santonio mnie zobaczył. Musimy uciekać jak najszybciej. – Rodrigo wstał z siedzenia i pociągnął Noah za rękaw.
- Zaczekaj tylko zapakuje homara do torby.
- Nie ma czasu, już wstał z siedzenia! – wykrzyknął i trzymając mocno chłopaka za ramię skierował się do wyjścia. Noah był kompletnie zdezorientowany. Nie wiedział co się dzieje, tym bardziej, iż za sobą usłyszeli głośne wołanie i jakby wystrzał pistoletu. Zaczął być przerażony.
- Nie powinienem o to pytać, ale kim jest Santonio? – zapytal w biegu.
- Kimś bardzo złym. – odpowiedział Rodrigo.
- Tego sam się domyśliłem.
- Powiedzmy, że należy do mafii.
- Do mafii?! – wykrzyknął Noah przystając. – Jaja sobie kurwa robisz?! Oddawaj kasę.
- Nie. To na długi dla Santonio. – powiedział Rodrigo przyciskając pieniądze do piersi.
- Nie wierzę. – chłopak pokręcił głową. – To najgorsza udawana randka w moim życiu. – jęknął.
                                                                       ***
- Czytasz biblie? – zapytał Miles wchodząc do pokoju Nicholasa.
- Yup. – pokiwał głową. – Wyczytałem z niej wiele przydatnych prawd życiowych. – dodał.
- Na przykład jakich? – chłopak zmarszczył brwi.
- Że… że… Jezus był żydem? – powiedział nieśmiało. – A ty tu czego? – zmienił temat.
- Nie będę kłamał. Skończyły mi się kondomy, a mam dwie panienki w pokoju. – przyznał.
- I myślisz, że ja mam? – zdziwił się.
- A nie masz?
- Okej, mam. – pokiwał głową i wyjął jedną z kieszeni po czym rzucił do Milesa.
- Dzięki i nie będę pytał dlaczego nosisz je przy sobie w domu. – odpowiedział po czym wyszedł z jego pokoju.
                                                                       ***
- To było straszne! – krzyknął Noah wbiegając do środka i zamykając z trzaskiem za sobą drzwi. – Nigdy więcej randek z Włochami. – powiedział i położył się na kanapie. – Niech ktoś mi zrobi herbaty!
- Hejka Noa. Jak tam? – zapytał Miles wychodząc z pokoju w samych bokserkach. – Mam właśnie w pokoju dwie gorące panienki, a jak tobie minął dzień?
- Tragedia jednym słowem. Byłem ścigany przez mafię. Zrobisz mi herbaty? – jęknął.
- Mafię? – zdziwił się. – Spodziewałbym się tego bardziej po… hm, sobie.
- Włoch z którym się umówiłem miał z nimi jakieś porachunki. Doczekam się tej herbaty? – dopytywał chłopak niecierpliwiąc się.
- A masz 20 dolarów? – spytał Miles.
- W moim portfelu na komodzie. – odpowiedział blondyn.
- Okej, a więc zrobię ci. – zapewnił go Miles puszczając mu oczko. W tym momencie nadeszła Emma, która zobaczyła jak chłopak wyciąga pieniądze z portfela Noah.
- Widziałam. – powiedziała zaplatając ręce w koszyczek.
- Nic nie widziałaś. – rzekł i poszedł do kuchni zagrzać wodę.
- Noah, twój przyjaciel właśnie cię okradł.
- Wiem. Pozwoliłem mu. – machnął nie dbale ręką. – Robi mi w zamian herbatę.
Dziewczyna zaniemówiła na chwilę po czym pokręciła głową. Chyba nigdy się nie przyzwyczai do zasad panujących w ich domu. Postanowiła pójść do łazienki. Idąc korytarzem przechodziła obok pokoju Milesa. Drzwi były uchylone, a w środku na łóżku siedziały leżały dwie dziewczyny. Otworzyła szeroko oczy nie wierząc  w to co widzi. Trojkąt? Czy Miles nie ma żadnych zasad moralnych? To nienormalne. Już bardziej rozumiała Noah i jego ślepe podążanie za sławą.
- Hej, przepraszam, że przeszkadzam, ale szłam do łazienki i zobaczyłam was i pomyślałam, że… przywitam się. – powiedziała Emma wchodząc do środka.
- Hej. – odpowiedziały równo machając jej.
- Mogę wam zadać pytanie? – spytała siadając na łóżku.
- Chyba tak.- odpowiedziała blondynka.
- Dlaczego sypiacie z Milesem? Okej, rozumiem jest sławny i bogaty, ale nie jest aż tak przystojny, aby tak się poniżać. Mam na myśli… trójkąt? Serio? Kto tak robi? To nadal jest w modzie? – roześmiała się nerwowo. – Przecież równie dobrze mogłybyście przespać się z innym sławnym i bogatym kolesiem, bez trójkąta, więc dlaczego Miles? Co on ma w sobie takiego? Urodę? Wątpię. Widziałam ładniejszych chłopaków, którzy wyrywali dziewczyny  i nie musieli mieć kasy. Urok osobisty? Przecież on nawet nie szanuje dziewczyn. Kpi z nich i nabija się. Więc… chyba pozostają tylko te pieniądze… a zresztą, co mnie to obchodzi. – Emma wstała z łóżka i machnęła niedbale ręką. – To wy z nim marnujecie czas. Ja na waszym miejscu wolałabym spędzić ten czas na dokształcaniu się i to nie w sferze seksualnej, ale duchowej. Dla Milesa już nie ma ratunku, zawsze będzie niedojrzałym dzieciakiem, ale wy dziewczyny… spodziewała się po was więcej. Okej, to ja już będę szła. – powiedziała Emma i wyszła czym prędzej z jego pokoju.
- Ona ma rację. Kompletnie się nie szanujemy. – powiedziała brunetka.
- W ogóle kim ona jest? – zapytała blondynka. – I dlaczego stanęła na naszej drodze dopiero teraz? Tyle czasu zmarnowałyśmy na pójście do łóżka z Milesem, że zapomniałyśmy o własnych potrzebach.
                                                                       ***
Tymczasem Darren i Danielle wrócili z kina. Dziewczyna nie wyglądała na zadowoloną.
- To był tylko razy. Nigdy mi się to nie zdarzyło. – mówił Darren.
- Jak mogłeś? Nie wierzę. – powiedziała Dan kręcąc głową.
- Co się stało? – zapytał Miles jedząc czipsy.
- Darren zasnął w połowie filmu! – krzyknęła dziewczyna.
- To rzeczywiście tragiczne. – rzekł znad kanapy Noah. – Gorsze od mojej mafii.
- Jakiej mafii? – zdziwił się Darren. – Znów się naćpał? – zapytał Milesa.
- Mnie nie pytaj. Nie było mnie z nim. – odpowiedział unosząc ręce ku górze. – Dobra ja wracam do moich pań. – postanowił, ale kiedy się odwrócił, obie już za nim stały ubrane.
- To my będziemy wychodzić. – powiedziały.
- Słucham?! – krzyknął oburzony. – Jak to wychodzić? Po tych cudownych 15 minutach?
- Ktoś nam uświadomił, że tracimy na ciebie czas. Powinniśmy go spędzać na rozwoju duchowym, a nie seksualnym. – powiedziała brunetka.
- Kto?
- Jakaś dziewczyna. Brunetka. – odpowiedziała i obie wyszły.
- Emma. – warknął Miles przez zaciśnięte zęby.
- Oho będzie awantura. – ucieszyła się Danielle. – Noah jest wolne miejsce obok ciebie?
Chłopak jednak nie odpowiedział i udał, że śpi. Dziewczyna zrobiła obrażoną minę, ale nic nie powiedziała. Tymczasem Miles wybrał numer do Mishy i zaczął na nią niewiarygodnie przeklinać. Dziewczyna słysząc to weszła do salonu.
- Czy on nazwał mnie szmatą nie mającą własnego życia? – zapytała wskazując na chłopaka.
- Jasne, że nie! – odkrzyknął Darren próbując się roześmiać. – Chodziło mu o Emme Watson. Od nie pamiętnych czasów go wkurzała.
- O! proszę. Jest szmata nie mająca własnego życia. – powiedział widząc ją.
- A może jednak chodziło mu o ciebie. – odparł Darren.
- Co zrobiłam? – zapytała.
- I jeszcze się pyta co zrobiła! – krzyknął Miles. – Nie wierzę. – pokręcił głową. – Słyszałeś to Misha?
- Słyszałem już chyba wszystko. – odpowiedział w słuchawce.
- Wypędziłaś moje dziewczyny! – wrzasnął. – Nagadałaś im głupot o jakimś rozwoju duchowym i uciekły!
- Nie wiedziałam, że wezmą to sobie tak bardzo do siebie… naprawdę. – próbowała się wytłumaczyć. Chłopak jednak przewrócił oczami.
- Masz ją wyrzucić, słyszysz? Nie chcę jej tutaj. I nie obchodzi mnie, że to twoja siostrzenica. Mam jej dość.
- Hej, hej. Ja akurat lubię Emmę. – wtrącił się Nicholas. – Nauczyła mnie co to znaczy żyć w zgodzie ze sobą. – powiedział wskazując na biblie. – A może tylko tego, ze Jezus był żydem… sam nie wiem, w każdym razie lubię ją.
- A ja nie. – odburknął.
- Okej, a więc proponuje głosowanie. – powiedział Nick.
- Kocham głosowania! – krzyknął Noah.
- O przebudziłeś się. – powiedziała Danielle mrużąc oczy.
- Kto jest za tym, aby Emma została ręka w górę. – rzekł Nicholas podnosząc rękę. Noah i Darren zaczęli się zastanawiać, więc Nicholas podszedł do Noah i powiedział: - Stary, zapłacę ci, ile chcesz?
- 500 $. – odpowiedział.
- Aż tyle?!
- Zbieram na nowy samochód. – odparł. – A one nie są tanie.
- Zgoda. – powiedział i podszedł do Darrena. – Ile chcesz?
- O nie, mnie nie przekupisz. – roześmiał się.
- Będę ci odkurzał pokój przez miesiąc.
- Dobra, przekupiłeś mnie. – przyznał chłopak i podniósł rękę. Miles widząc to rzucił telefonem o ścianę.
- Nie można przekupywać.
- Wcale tego nie zrobiłem. – zapewnił go Nicholas. – Noah, Darren przekupiłem was? – zapytał ich.
- Skądże.
- Gdzieżby tam.
Odpowiedzieli niedbale machając ręką. Miles zmrużył oczy jak kot i wyszedł z domu.
- Przejdzie mu. – pocieszył Emmę Darren.
- Mam nadzieję. – odpowiedziała nieprzekonana.
                                                                       ***
Wieczorem wszyscy oglądali film w salonie. Darren pierwszy raz nie zasnął na melodramacie, a Nick cały siedział we łzach.
- To jest piękne. – wyjęczał.
- Nie jestem fanem melodramatów, ale przyznaję to chwyciło mnie za serce. – powiedział Noah. – Darren zrobisz mi zdjęcie na tle filmu? Melodramaty to filmy dla płaczących gejów, a chcę, żeby moi fani myśleli, że jestem wrażliwy.
- Hej! – oburzył się Nicholas.
- Spoko nie mówiłem o tobie. – powiedział Noah puszczając oczko do reszty. Potem Darren wziął jego telefon i zrobił mu zdjęcie na tle telewizora. Noah wyciągnął kciuk i się uśmiechnął.
- Taa, rzeczywiście wyglądasz na romantyka. – rzekła Emma.
- Prawda? – ucieszył się Noah.
- Żałosne. – burknął Miles wchodząc do pomieszczenia. – Cztery baby oglądające melodramat. Fu.
- Lubisz ten film, nie musisz udawać, ze tak nie jest. Przyłapałem cię rok temu jak po kryjomu oglądałeś go pod kocem. – powiedział Darren.
- Naprawdę? – roześmiała się Emma. – Jestem z ciebie dumna, Miles. I przepraszam za spłoszenie twoich dziewczyn. Naprawdę nie chciałam.
- Jasne, tak jak filmowy Noah nie chciał zostawiać Allie, ale jednak to zrobił. – powiedział Miles wskazując na „Pamiętnik”. – Cholera. – mruknął. – I nie, odpowiadając na wasze pytania, wcale nie oglądałem tego filmu, wiem to ze… zwiastunów. – wyjaśnił.
- Jasnee. – odpowiedziała reszta. Chłopak obrażony wyszedł, a po chwili znów przyszedł, pytając:
- Była już ta wzruszająca scena ze staruszkami?
- Nie spojleruj! – krzyknął Nick.
- I tak  umrą na końcu. – powiedział z satysfakcja, na co reszta zaczęła rzucać w niego poduszkami.