Emma Clarke zawsze działała według z góry ustalonego
planu. Nigdy nie robiła niczego spontanicznie. Była osobą raczej wycofaną i
niepewną siebie. Wszystko jednak miało się zmienić za sprawą pewnego czteroosobowego zespołu. A wszystko
zaczęło się w dniu w którym Emmie wymówiono mieszkanie, ponieważ właściciel
postanowił, że zamieszka w nim jego siostrzenica, a że Emmie kończył się okres
wynajmu to ustalił, że nie będzie go dłużej zamieszkiwać. I tak dziewczyna
skończyła płacząc przed drzwiami na schodach i waląc w drzwi krzycząc, że nie
ma gdzie mieszkać. Warto wspomnieć, że była straszną histeryczką. W końcu
właściciel zadzwonił po policje i Emma spędziła noc na komisariacie. Była
zadowolona, gdyż paradoksalnie miała gdzie spać. Przyjechał po nią jej wujek,
menadżer wyżej wspomnianego zespołu i stwierdził, że mają oni pięć pokoi i
spokojnie zmieści się jeszcze jedna osoba w ich mieszkaniu. Dziewczyna
spojrzała za szybę samochodu, a potem na swojego wuja, Mishę.
- Jesteś pewien, że się polubimy? – zapytała. –
Potrafię być bardzo specyficzna, sam wiesz zresztą.
- Ależ oczywiście! – wykrzyknął rozpromieniony. – Są
bardzo dojrzali, jak ty. Zresztą widziałaś ich wywiady w telewizji, prawda?
- Nie oglądam telewizji. – odpowiedziała.
- No tak, zapomniałem, że jesteś dziwna. –
skomentował. – Ale jestem pewien, że się polubicie. – dodał widząc spojrzenie
Emmy.
- Nawet z moimi świętymi zasadami i głęboką wiarą? –
spytała.
- Głęboką wiarą? – prychnął. – Czytałaś w ogóle
biblie?
- Okej, masz rację. Ale mam twarde zasady.
- I jestem pewien, że ta zwariowana czwórka je
uszanuje.- uśmiechnął się.
- Co?
- Mamy mieszkać z dziewczyną? – zapytał Noah.
- Co? – powtórzył Miles.
- To moja siostrzenica. Polubicie ją. Jest
wyluzowana i mega szalona. Nie ma żadnych zasad moralnych, tak jak wy. –
powiedział Misha, starając się brzmieć wiarygodnie.
- Co? – kolejny raz spytał Miles. Ich menadżer
przewrócił oczami. Czasami potrafili być takimi dzieciakami. Nie wierzył, że skończyli 18 lat już. – Do naszej świątyni
samców ma się wprowadzić „dziewczyna”?
- Tak, to właśnie twierdzę. – odparł spokojnie
Misha. – Emma nie ma gdzie mieszkać, a wy macie wolny pokój.
- Boże! I to coś ma imię? – oburzył się. – Nie
wierzę. – mruknął wstając gwałtownie z kanapy.
- Ej chłopaki dajcie spokój! – powiedział Darren. –
Danielle często tu przesiaduje i nie macie z tym problemu.
- Tak brzmi oficjalna wersja. – zaznaczył Miles.
- Taa, nie znosimy jej tak naprawdę. – powiedział
Noah.
- Że co?! – teraz Darren podniósł się z kanapy. –
Uwielbiacie Danielle i jej słodki uśmiech! Jest zawsze taka miła dla was.
- Bo tak brzmi oficjalna wersja. – powtórzył Miles.
- Hej, hej! – Misha uniósł dłonie. – Spokojnie
chłopcy. Emma jest naprawdę świetną dziewczyną. Lubi imprezować, ćpać i pić.
Czyli wszystko to, co wam jest potrzebne do szczęścia.
- Naprawdę? – zdziwił się Nicholas.
- Nah. – ich menadżer potrząsnął głową. – Jest
najbardziej sztywną osobą na świecie. Nienawidzi imprez i przy niej na pewno
nie będziecie mogli imprezować, chociaż… może jeśli któremuś z was uda się ją
upić wtedy… może wyjdzie z niej normalna osoba. Póki co jednak się na to nie
zanosi, ale to ja was promuje i załatwiam wszystko i jestem w tym najlepszy.
- Wczoraj zapomniałeś nam powiedzieć o wywiadzie u
Ellen. – przypomniał mu Noah.
- Prawie najlepszy. – sprostował Misha. – Faktem
jest fakt, że kochacie mnie i zrobicie dla mnie wszystko. – powiedział z
uśmiechem rozsiadając się wygodniej na kanapie. Reszta spojrzała na niego ze
zmarszczonymi brwiami, więc mężczyzna zapytał: - Okej, ile wam zapłacić?
A wtedy ożywili się i zaczęli krzyczeć na raz.
***
- Czy ja dobrze rozumiem? Będziesz mieszkać z
czterema napalonymi kolesiami? – zapytała Alex, najlepsza przyjaciółka Emmy,
podczas gdy ona się pakowała.
- Nie są napaleni. – odpowiedziała z oburzeniem.
- Są kolesiami, to oczywiste, że są napaleni. –
powiedziała, jakby to było coś oczywistego. – Lepiej ostro się zabezpiecz i nie
bierz od nich drinków.
Emma przewróciła oczami.

- Nie idę do nocnego klubu. – powiedziała dziewczyna wzdychając. – A ty jesteś przewrażliwiona. To przez Lucasa.
Alex pokręciła głową i wzięła pilota do ręki po czym
włączyła telewizor.
- Czy widziałaś chociaż jeden z ich wywiadów? –
zapytała wskazując na ekran. Wtedy Emma przerwała pakowanie i spojrzała na
odbiornik. Zobaczyła czterech chłopaków u Ellen, którzy głośno się śmiali i
wyglądało na to, że to dla nich świetna zabawa.
- Jakie są dla was najważniejsze wartości w życiu? –
spytała Ellen.
- Imprezy.
- Laski.
- Alkohol.
- Imprezy.
Mówili jeden po drugim. Emma wzruszyła na to
ramionami.
- To nic nie znaczy. To na pewno ich wizerunek.
Każda gwiazda taki ma. Nie są tacy w prawdziwym życiu. – odparła. Alex nie
mogła uwierzyć w jej naiwność. Zawsze widzi w ludziach to co najlepsze, a ona
to co najgorsze, to dlatego są tak bardzo różne.
- Zmienisz zdanie jak ich spotkasz. – odpowiedziała.
- W ogóle jak nazywa się ich zespół? – spytała
wracając do pakowania.
- Part all night. – powiedziała jej przyjaciółka. –
I nie żartuje. Możesz nawet wpisać w google.
- No cóż, trzeba jakoś zarabiać. – westchnęła. – O
boże. Nawet nie mam pojęcia jak mają na imię. To okropne. Mój wujek jest ich
menadżerem, a ja nawet nie przesłuchałam ich jednej piosenki. Pomyślą, że
jestem nienormalna.
- Taa przy nich rzeczywiście wypadniesz na „tą
nienormalną”. – powiedziała ironicznie Alex. – W każdym razie z tego co wiem
jest tam Noah, Darren, Nicholas i Miles. Czytam dużo portali plotkarskich i
znam parę plotek na ich temat. – uśmiechnęła się szeroko.
- Ile chcesz za te informacje? – zapytała dziewczyna
rozsiadając się na łóżku swojej przyjaciółki. Alex przewróciła oczami i usiadła
obok niej po czym wzięła do ręki swojego laptopa i wstukała ich w wyszukiwarkę.
– To jest Darren. Ma 25 lat. – wskazała palcem na chłopaka w lokach. – Tatuś
zespołu. Ten poważny i kochany. Ma dziewczynę Danielle. Portale plotkarskie ich
uwielbiają, ale mówiąc nieoficjalnie moim zdaniem to nie zła suka i na pewno
nie jest taka urocza.
- Okeej. – Emma kiwnęła głową. – Darren to ten w
lokach ma dziewczynę, jest poważny.
- Dalej. To jest Nicholas. 23 lata. – wskazała
palcem na chłopaka w lekkim zaroście i rozmierzwionych włosach. – Jest uważany
za tego nieśmiałego. Ogólnie mało mówi w wywiadach, więc pewnie to prawda. Nie
ma dziewczyny oficjalnie.
- Nicholas nie ma dziewczyny nieśmiały. – dziewczyna
pokiwała kolejny raz głową.
- To jest Noah. – wskazała na blondyna z dołeczkami
w policzkach. – Jest z nich najmłodszy ma 21 lat. Jest znany z tego, że jest…
gejem. To wszystko. – wzruszyła ramionami.
- Hm, zawsze mogło być gorzej. Mógł być znany z
bycia dziwkarzem. – powiedziała Emma.
- I tak właśnie dochodzimy do Milesa! Lat 24,
imprezowicz, życie na haju i prochach. Taki typowy luzak. Nie dogadasz się z
nim. Wątpię czy cię nawet polubi.
- Hej! – oburzyła się dziewczyna. – Wszyscy mnie
lubią.
- Oficjalnie. – sprostowała Alex. – W każdym razie
to już wszyscy. Poznasz ich to przekonasz się czy odpowiadają twoim standardom.
- To będzie ciężki orzech do zgryzienia. – Emma
wstała i ponownie zaczęła się pakować.
***
- Zaraz przychodzi dziewczyna, a tu taki syf! –
krzyknął Darren widząc mieszkanie.
- Danielle cały czas przesiaduje w takim syfie. –
zauważył Nicholas.
- Ale to moja dziewczyna, nie jest obca. –
odpowiedział. Reszta przewróciła oczami.
- Proponuje ją stąd przegonić. – zaproponował Miles.
– Misha mówił, że to dziewczyna z „zasadami”, więc na pewno nasze imprezowe
życie nie będzie jej odpowiadać.
- Misha zapłacił nam też 500 $ za tydzień
przebywania z nią. – powiedział Noah. – Nie wiem jak wy, ale zamierzam zbierać
kasę na nowy samochód.
- Powodzenia. Może w 10 lat dorobisz się na jakiegoś
dobrego grata. – Miles poklepał go po plecach na co jego przyjaciel pokazał mu
środkowy palec.
- Możecie na moment odłożyć waszą wielką miłość i
skupić się na tym cholernym bałaganie? – poprosił Darren. Wtedy Miles odskoczył
od Noah i spojrzał na niego z odrazą.
- W przeciwieństwie do tego homosia, ja jestem
hetero.
- Bo jeszcze nie miałeś okazji przespać się ze mną.
– Noah posłał mu całusa w powietrzu. – Po za tym również jestem hetero,
przynajmniej nieoficjalnie.
- Co innego piszą w gazetach. – prychnął Miles. –
Każdy jest jak „Noah? Który to? Aaa ten gej, już wiem”.
Chłopak przewrócił oczami.
- Zazdrościsz mi faktu, że wiem jak się wypromować.
Ty jesteś za to znany z bycia dziwkarzem.
- I to jest akurat prawda! – powiedział dumnie. W
tym momencie do salonu wbiegł Nicholas z pistoletem na wodę i zaczął w nich
strzelać, krzycząc:
- Wojna szmaty!
- I on jest uważany za tego nieśmiałego, dacie
wiarę? – zapytał Darren sam siebie wskazując na swojego przyjaciela.
- O ty suko. – Miles z szybkością strzały zaczął
przed nim uciekać, a Noah nalał wody do szklanki i zaczął w nich lać. Wszyscy
zaczęli krzyczeć i ogólnie był rozpierdol. I to była właśnie chwila w której w
drzwiach stanęła długo wyczekiwana przez nich Emma. Nikt jej nawet nie
zauważył, gdyż byli tak bardzo zaabsorbowani sobą. Miles chował się za kanapą,
wyzywając ich, Nicholas strzelał w niego z pistoletu, a Noah lał wodą ze
szklanki w Nicka, śmiejąc się na głos. Darren w tym czasie darł się na nich, że
obca dziewczyna zaraz tu przyjdzie. Emma tymczasem stała z otwartą buzią nie
wiedząc co powiedzieć. Po pięciu minutach Nicholas ją zobaczył i przestał lać
Milesa, który zmarszczył brwi i powiódł za jego spojrzeniem. Noah nadal się
śmiał, ale przestał, gdy również zobaczył dziewczynę, a Darren siedział na
kanapie i chował twarz w dłoniach mrucząc coś pod nosem.
- Hej jestem Emma. – pomachała im lekko.
- Hej Emma. – odpowiedzieli we trojkę. Wtedy Darren
spojrzał na nią i pokręcił głową zawstydzony.
- Odchodzę z zespołu. – westchnął tylko.
***
- I co o nas myślisz? – zapytał Noah, kiedy Emma
rozpakowała się w swoim nowym pokoju. Dziewczyna spojrzała na niego
nieprzekonana po czym wzruszyła ramionami. Chłopak był bardzo dociekliwy i
chciał wiedzieć wszystko, a ona jeszcze nie miała wyrobionej opinii. Okej
miała, ale nie była najlepsza, więc czekała na lepszą.
- Jesteście całkiem… - zaczęła, ale nie dokończyła,
gdyż przerwał jej Miles.
- Zajebiści?
- Chciałam powiedzieć dziecinni, ale twoje też jest
dobre. – powiedziała, na co chłopak prychnął.
- Dobre sobie. My i bycie dziecinnym. Ha. – Miles
zrobił obrażoną minę i poszedł do kuchni nalać sobie soku.
- On jest najbardziej dziecinny, prawda? – zapytał
Noah wskazując na niego palcem.
- Zdecydowanie. – odparła dziewczyna, na co chłopak
odetchnął z ulgą.
- A więc co o nas słyszałaś? – spytał Darren znad
kanapy. Emma ponownie wzruszyła ramionami, nie była pewna czy ma powiedzieć
prawdę czy też skłamać. Postawiła na pierwszą opcję.
- Właściwie to… nic.
- Nic? – zdziwił się Noah. – Serio nic? Nawet
troszeczkę? – pokazał na palcach.
- No troszeczkę tak, ale nie dużo. Nawet nie
pamiętam nazwy waszego zespołu. – przyznała ze wstydem. – Party coś tam,
prawda?
- Party all night. – powiedział Miles wracając z
kuchni. – I kto tu jest dziecinny, co? – mruknął kręcąc głową z
niedowierzaniem.
- To chyba świadczy o mojej dojrzałości, prawda?
Fakt, że nie interesuje się młodzieżowymi zespołami. – odparła.
- Jesteś strasznie przemądrzała. – skwitował
chłopak.
- Ale chociaż dojrzała. – odgryzła mu się. Darren
zaczął chichotać, a Noah sprawdzał coś na telefonie.
- O nie! – wykrzyknął. – Dostałem 10 unfollow na
twitterze. To pewnie przez zdjęcie z Johnem. Wiedziałem, że jest dla mnie za
mało atrakcyjny. – powiedział do siebie.
- Umawiasz się dla follow na twitterze czy dla
siebie? – Emma myślała, że zadaje to pytanie retorycznie, ale mylila się.
- To oczywiste, że dla follow na twitterze. Po co mi
inaczej publiczne związki? Coś prawdziwego zachowałbym dla siebie. –
odpowiedział jakby to było oczywiste.
- Więc udajesz? – zdziwiła się.
- Yup. – pokiwał głową. – I tak dla jasności: nie
jestem gejem. – dodał. – O shit mam randkę z Rodrigo. – powiedział patrząc na
zegarek na ręce i wybiegł z domu niczym strzała.
- Ty też umawiasz się z Danielle pod publikę? –
zapytała Emma patrząc na Darrena, on tymczasem potrząsnął głową uśmiechając
się.
- Nic z tych rzeczy. Naprawdę ją kocham. – przyznał.
- Nawet nie wiesz jak mnie to cieszy. – powiedziała
dziewczyna.
- Zaraz powinna wpaść. – rzekł chłopak patrząc na zegar ścienny. – Nie mogła się doczekać,
aż cię pozna.
- Naprawdę? – zapytała zaskoczona Emma.
- Naah, nie ma pojęcia, że tu mieszkasz. –
odpowiedział Darren, a dziewczynie mina zrzedła nieco. W tym samym momencie
zadzwonił dzwonek u drzwi, a Nicholas niczym torpeda pobiegł otworzyć. W progu
zobaczył Danielle i od razu obrzucił ją promiennym uśmiechem. Nie umknęło to
uwadze Emmy.
- Heej Dan. – powiedział patrząc na nią rozmarzonym
wzrokiem.
- Hej Nick. – odparła machając mu. – Jest Darren?
- Co, jaki Darren? – zdziwił się. – Aaa Darren. Nasz
Darren? Jest, jest. – wskazał na niego ruchem ręki. Dziewczyna pokiwała głową i
poszła się z nim przywitać. Chłopak wstał z kanapy i pocałował ją, a ona to
odwzajemniła. Przez chwilę stali i po prostu się całowali, póki Emma nie
odchrząknęła.
- Cześć. Jestem Emma. – powiedziała do dziewczyny
Darrena.
- Hej, jestem Danielle. – odparła niepewnie. –
Sypiasz z Milesem? – strzeliła.
- Taa, chciałaby. – prychnął chłopak znad telewizora
popijając teraz piwo i oglądając mecz.
- Nie sypiam z żadnym z nich. – powiedziała z uśmiechem.
– Mieszkam z nimi. – wyjaśniła. – Jestem siostrzenicą ich menadżera.
- Och, nigdy cię nie poznałam.
- Ani ja ciebie. – odpowiedziała.
- Niby nie, ale na pewno zdjęcia w gazecie
widziałaś. – stwierdziła jako coś oczywistego.
- Szczerze mówiąc to nie. – powiedziała, a
dziewczyna zrobiła zawiedzioną minę. Nicholas tymczasem cały czas wlepiał wzrok
w Danielle. Emma znów to zauważyła i coś jej zaczęło świtać.
- Emma żartuje. Widziała, prawda? – do rozmowy
wtrącił się Darren, który rzucił dziewczynie jednoznaczne spojrzenie, na co ona
pokiwała głową.
- Tak, tak to taki mój mały żarcik. – roześmiała się
nerwowo. – Im wmówiłam, że nie znam nazwy ich zespołu.
Danielle roześmiała się szczerze.
- Uff, a już mnie wystraszyłaś. Osz ty. – poklepała
ją po ramieniu. – Jesteś w sumie zabawna. Może pójdziemy jutro na zakupy?
- Nie jestem fanką zakupów. – przyznała.
- Wiem, zauważyłam to, dlatego ci to proponuje. –
odpowiedziała dziewczyna patrząc na Emme ze współczuciem.
- Jakie to miłe z twojej strony. – powiedziała
ironicznie.
- Prawda? – odparła Dan. Darren widząc, że napięcie
zaczyna rosnąć, a Emma jest o krok od wybuchu złości, pociągnął swoją
dziewczynę za ramię w stronę wyjścia twierdząc, że na nich pora i seans już się
rozpoczął. Danielle pomachała nowej lokatorce chłopców i wyszła z mieszkania
razem ze swoim chłopakiem. Emma ciężko westchnęła.
- Też jej już nie znosisz, prawda? – odezwał się
Miles znad kanapy.
- I to jak. – odpowiedziała.
***
Emma nie mogąc znaleźć żadnych kubków poszła do
pokoju Nicholasa, gdyż reszta wyszła, a Miles nie miał pojęcia co gdzie się w
ich domu znajduje. Zapukała, ale nikt nie odpowiadał, więc weszła do środka.
Pusto. Zmarszczyła brwi, ponieważ na pewno nie wychodził. Postanowiła, że
poszuka go w pokoju. Zajrzała nawet pod łóżko, ale nikogo tam nie było. Za
zasłonami również. W końcu stwierdziła, że wygłupia się i rzeczywiście Nick
mógł wyjść bez uprzedniego informowania o tym, ale w oczy rzuciła jej się
szafa. Podeszła do niej i otworzyła ją, a wtedy przeżyła szok. Totalny. Bowiem
owszem znalazła Nicholasa, ale znalazła też jego sekret…
- Emma? Co ty tu robisz? Czy w tym domu nie można
mieć w ogóle prywatności?! – wydarł się.
- Ja… ja… przepraszam. – jąkała się. – Nie chciałam.
- Nic nie widziałaś, jasne? Zapomnij o tym. Wymaż to
z pamięci. – rozkazał jej.
- Obawiam się, że to będzie trochę trudne, ale
postaram się. – zapewniła go.
- Masz to zrobić, już teraz natychmiast. – mówił w
panice. – Boże odkryłaś mój sekret, co ja teraz zrobię? Będę musiał się
wyprowadzić na Antarktydę, bo może tam mnie nikt nie znajdzie.
- Nie ma w tym nic strasznego w gruncie rzeczy. Po
prostu zrobiłeś sobie ołtarzyk ze zdjęć dziewczyny kumpla z zespołu. To
wszystko. Każdy tak kiedyś robił. – machnęła niedbale ręką.
- Serio? – zdziwił się.
- Nie, to chore. – odpowiedziała poważnie. – Ale nie
martw się, pomogę ci z tego wyjść. – zapewniła go.
- Jak?
- Nie mam zielonego pojęcia. – westchnęła. – Ale coś
wymyślę.
***
- To się zaczęło prawie od razu po tym jak Danielle
zaczęła chodzić z Darrenem. Nie wiem co mi się stało, ale nagle nie mogłem
przestać o niej myśleć. Chciałem z nią spędzać każdą minutę. Stała się dla mnie
najważniejsza, ale nie mogłem jej mieć… Głupi Darren. – mruknął. – Spędza z nią
cały wolny czas.
- Faktycznie to podłe z jego strony. – odpowiedziała
ironicznie Emma. – Nicholas, jesteś świetnym chłopakiem nie musisz robić takich
rzeczy.
- Wiem, ale chcę. To sprawia, że czuje się bliżej
niej. – westchnął.
- Nie Nick. To sprawia, że jesteś bliżej nie
Danielle, ale psychiatryka. – odpowiedziała dziewczyna. – Musisz spalić jej
zdjęcia i zniszczyć ten ołtarzyk, rozumiesz?
- Nie. Na pewno tego nie zrobię. – zaprotestował
gwałtownie.
- Ale musisz. Myślę, że biblia ci w tym pomoże. –
powiedziała Emma.
- A co w niej jest? – zapytał.
- Czy ja wiem? Na pewno jakieś prawdy życiowe skoro
to biblia. – odpowiedziała wzruszając ramionami.
***
- Mamy już 2 tysiące lajków. – ucieszył się Noah
siedząc naprzeciwko Rodrigo z telefonem w ręku. – Może jeszcze jedna fotka? –
zaproponował.
- Zrobiliśmy ich już kilkadziesiąt, może wystarczy?
– westchnął.
- Ale narzekasz i za co ja ci płacę? – oburzył się.
– Ale okej. Masz rację. Czas na homara. – odłożył telefon i spojrzał ze smakiem
na swoją potrawę. – Wygląda przepysznie.
- Musimy uciekać. – jęknął Włoch.
- Bez przesady, ja wiem, że w tanich restauracjach
jedzenie nie jest idealne, ale zostańmy jeszcze trochę. – powiedział Noah, a
Rodrigo potrząsnął głową.
- Nie o to chodzi. Santonio mnie zobaczył. Musimy
uciekać jak najszybciej. – Rodrigo wstał z siedzenia i pociągnął Noah za rękaw.
- Zaczekaj tylko zapakuje homara do torby.
- Nie ma czasu, już wstał z siedzenia! – wykrzyknął
i trzymając mocno chłopaka za ramię skierował się do wyjścia. Noah był
kompletnie zdezorientowany. Nie wiedział co się dzieje, tym bardziej, iż za
sobą usłyszeli głośne wołanie i jakby wystrzał pistoletu. Zaczął być
przerażony.
- Nie powinienem o to pytać, ale kim jest Santonio?
– zapytal w biegu.
- Kimś bardzo złym. – odpowiedział Rodrigo.
- Tego sam się domyśliłem.
- Powiedzmy, że należy do mafii.
- Do mafii?! – wykrzyknął Noah przystając. – Jaja
sobie kurwa robisz?! Oddawaj kasę.
- Nie. To na długi dla Santonio. – powiedział
Rodrigo przyciskając pieniądze do piersi.
- Nie wierzę. – chłopak pokręcił głową. – To
najgorsza udawana randka w moim życiu. – jęknął.
***
- Czytasz biblie? – zapytał Miles wchodząc do pokoju
Nicholasa.
- Yup. – pokiwał głową. – Wyczytałem z niej wiele
przydatnych prawd życiowych. – dodał.
- Na przykład jakich? – chłopak zmarszczył brwi.
- Że… że… Jezus był żydem? – powiedział nieśmiało. –
A ty tu czego? – zmienił temat.
- Nie będę kłamał. Skończyły mi się kondomy, a mam
dwie panienki w pokoju. – przyznał.
- I myślisz, że ja mam? – zdziwił się.
- A nie masz?
- Okej, mam. – pokiwał głową i wyjął jedną z
kieszeni po czym rzucił do Milesa.
- Dzięki i nie będę pytał dlaczego nosisz je przy
sobie w domu. – odpowiedział po czym wyszedł z jego pokoju.
***
- To było straszne! – krzyknął Noah wbiegając do
środka i zamykając z trzaskiem za sobą drzwi. – Nigdy więcej randek z Włochami.
– powiedział i położył się na kanapie. – Niech ktoś mi zrobi herbaty!
- Hejka Noa. Jak tam? – zapytał Miles wychodząc z
pokoju w samych bokserkach. – Mam właśnie w pokoju dwie gorące panienki, a jak
tobie minął dzień?
- Tragedia jednym słowem. Byłem ścigany przez mafię.
Zrobisz mi herbaty? – jęknął.
- Mafię? – zdziwił się. – Spodziewałbym się tego
bardziej po… hm, sobie.
- Włoch z którym się umówiłem miał z nimi jakieś
porachunki. Doczekam się tej herbaty? – dopytywał chłopak niecierpliwiąc się.
- A masz 20 dolarów? – spytał Miles.
- W moim portfelu na komodzie. – odpowiedział blondyn.
- Okej, a więc zrobię ci. – zapewnił go Miles
puszczając mu oczko. W tym momencie nadeszła Emma, która zobaczyła jak chłopak wyciąga
pieniądze z portfela Noah.
- Widziałam. – powiedziała zaplatając ręce w
koszyczek.
- Nic nie widziałaś. – rzekł i poszedł do kuchni
zagrzać wodę.
- Noah, twój przyjaciel właśnie cię okradł.
- Wiem. Pozwoliłem mu. – machnął nie dbale ręką. –
Robi mi w zamian herbatę.
Dziewczyna zaniemówiła na chwilę po czym pokręciła
głową. Chyba nigdy się nie przyzwyczai do zasad panujących w ich domu. Postanowiła
pójść do łazienki. Idąc korytarzem przechodziła obok pokoju Milesa. Drzwi były
uchylone, a w środku na łóżku siedziały leżały dwie dziewczyny. Otworzyła szeroko
oczy nie wierząc w to co widzi. Trojkąt?
Czy Miles nie ma żadnych zasad moralnych? To nienormalne. Już bardziej
rozumiała Noah i jego ślepe podążanie za sławą.
- Hej, przepraszam, że przeszkadzam, ale szłam do
łazienki i zobaczyłam was i pomyślałam, że… przywitam się. – powiedziała Emma
wchodząc do środka.
- Hej. – odpowiedziały równo machając jej.
- Mogę wam zadać pytanie? – spytała siadając na
łóżku.
- Chyba tak.- odpowiedziała blondynka.
- Dlaczego sypiacie z Milesem? Okej, rozumiem jest
sławny i bogaty, ale nie jest aż tak przystojny, aby tak się poniżać. Mam na
myśli… trójkąt? Serio? Kto tak robi? To nadal jest w modzie? – roześmiała się
nerwowo. – Przecież równie dobrze mogłybyście przespać się z innym sławnym i
bogatym kolesiem, bez trójkąta, więc dlaczego Miles? Co on ma w sobie takiego?
Urodę? Wątpię. Widziałam ładniejszych chłopaków, którzy wyrywali
dziewczyny i nie musieli mieć kasy. Urok
osobisty? Przecież on nawet nie szanuje dziewczyn. Kpi z nich i nabija się. Więc…
chyba pozostają tylko te pieniądze… a zresztą, co mnie to obchodzi. – Emma wstała
z łóżka i machnęła niedbale ręką. – To wy z nim marnujecie czas. Ja na waszym
miejscu wolałabym spędzić ten czas na dokształcaniu się i to nie w sferze
seksualnej, ale duchowej. Dla Milesa już nie ma ratunku, zawsze będzie
niedojrzałym dzieciakiem, ale wy dziewczyny… spodziewała się po was więcej.
Okej, to ja już będę szła. – powiedziała Emma i wyszła czym prędzej z jego
pokoju.
- Ona ma rację. Kompletnie się nie szanujemy. – powiedziała
brunetka.
- W ogóle kim ona jest? – zapytała blondynka. – I dlaczego
stanęła na naszej drodze dopiero teraz? Tyle czasu zmarnowałyśmy na pójście do
łóżka z Milesem, że zapomniałyśmy o własnych potrzebach.
***
Tymczasem Darren i Danielle wrócili z kina.
Dziewczyna nie wyglądała na zadowoloną.
- To był tylko razy. Nigdy mi się to nie zdarzyło. –
mówił Darren.
- Jak mogłeś? Nie wierzę. – powiedziała Dan kręcąc
głową.
- Co się stało? – zapytał Miles jedząc czipsy.
- Darren zasnął w połowie filmu! – krzyknęła dziewczyna.
- To rzeczywiście tragiczne. – rzekł znad kanapy
Noah. – Gorsze od mojej mafii.
- Jakiej mafii? – zdziwił się Darren. – Znów się
naćpał? – zapytał Milesa.
- Mnie nie pytaj. Nie było mnie z nim. –
odpowiedział unosząc ręce ku górze. – Dobra ja wracam do moich pań. –
postanowił, ale kiedy się odwrócił, obie już za nim stały ubrane.
- To my będziemy wychodzić. – powiedziały.
- Słucham?! – krzyknął oburzony. – Jak to wychodzić?
Po tych cudownych 15 minutach?
- Ktoś nam uświadomił, że tracimy na ciebie czas.
Powinniśmy go spędzać na rozwoju duchowym, a nie seksualnym. – powiedziała brunetka.
- Kto?
- Jakaś dziewczyna. Brunetka. – odpowiedziała i obie
wyszły.
- Emma. – warknął Miles przez zaciśnięte zęby.
- Oho będzie awantura. – ucieszyła się Danielle. –
Noah jest wolne miejsce obok ciebie?
Chłopak jednak nie odpowiedział i udał, że śpi.
Dziewczyna zrobiła obrażoną minę, ale nic nie powiedziała. Tymczasem Miles
wybrał numer do Mishy i zaczął na nią niewiarygodnie przeklinać. Dziewczyna
słysząc to weszła do salonu.
- Czy on nazwał mnie szmatą nie mającą własnego
życia? – zapytała wskazując na chłopaka.
- Jasne, że nie! – odkrzyknął Darren próbując się roześmiać.
– Chodziło mu o Emme Watson. Od nie pamiętnych czasów go wkurzała.
- O! proszę. Jest szmata nie mająca własnego życia. –
powiedział widząc ją.
- A może jednak chodziło mu o ciebie. – odparł Darren.
- Co zrobiłam? – zapytała.
- I jeszcze się pyta co zrobiła! – krzyknął Miles. –
Nie wierzę. – pokręcił głową. – Słyszałeś to Misha?
- Słyszałem już chyba wszystko. – odpowiedział w
słuchawce.
- Wypędziłaś moje dziewczyny! – wrzasnął. –
Nagadałaś im głupot o jakimś rozwoju duchowym i uciekły!
- Nie wiedziałam, że wezmą to sobie tak bardzo do
siebie… naprawdę. – próbowała się wytłumaczyć. Chłopak jednak przewrócił
oczami.
- Masz ją wyrzucić, słyszysz? Nie chcę jej tutaj. I
nie obchodzi mnie, że to twoja siostrzenica. Mam jej dość.
- Hej, hej. Ja akurat lubię Emmę. – wtrącił się
Nicholas. – Nauczyła mnie co to znaczy żyć w zgodzie ze sobą. – powiedział wskazując
na biblie. – A może tylko tego, ze Jezus był żydem… sam nie wiem, w każdym
razie lubię ją.
- A ja nie. – odburknął.
- Okej, a więc proponuje głosowanie. – powiedział Nick.
- Kocham głosowania! – krzyknął Noah.
- O przebudziłeś się. – powiedziała Danielle mrużąc
oczy.
- Kto jest za tym, aby Emma została ręka w górę. –
rzekł Nicholas podnosząc rękę. Noah i Darren zaczęli się zastanawiać, więc
Nicholas podszedł do Noah i powiedział: - Stary, zapłacę ci, ile chcesz?
- 500 $. – odpowiedział.
- Aż tyle?!
- Zbieram na nowy samochód. – odparł. – A one nie są
tanie.
- Zgoda. – powiedział i podszedł do Darrena. – Ile chcesz?
- O nie, mnie nie przekupisz. – roześmiał się.
- Będę ci odkurzał pokój przez miesiąc.
- Dobra, przekupiłeś mnie. – przyznał chłopak i
podniósł rękę. Miles widząc to rzucił telefonem o ścianę.
- Nie można przekupywać.
- Wcale tego nie zrobiłem. – zapewnił go Nicholas. –
Noah, Darren przekupiłem was? – zapytał ich.
- Skądże.
- Gdzieżby tam.
Odpowiedzieli niedbale machając ręką. Miles zmrużył
oczy jak kot i wyszedł z domu.
- Przejdzie mu. – pocieszył Emmę Darren.
- Mam nadzieję. – odpowiedziała nieprzekonana.
***
Wieczorem wszyscy oglądali film w salonie. Darren
pierwszy raz nie zasnął na melodramacie, a Nick cały siedział we łzach.
- To jest piękne. – wyjęczał.
- Nie jestem fanem melodramatów, ale przyznaję to
chwyciło mnie za serce. – powiedział Noah. – Darren zrobisz mi zdjęcie na tle
filmu? Melodramaty to filmy dla płaczących gejów, a chcę, żeby moi fani
myśleli, że jestem wrażliwy.
- Hej! – oburzył się Nicholas.
- Spoko nie mówiłem o tobie. – powiedział Noah
puszczając oczko do reszty. Potem Darren wziął jego telefon i zrobił mu zdjęcie
na tle telewizora. Noah wyciągnął kciuk i się uśmiechnął.
- Taa, rzeczywiście wyglądasz na romantyka. – rzekła
Emma.
- Prawda? – ucieszył się Noah.
- Żałosne. – burknął Miles wchodząc do
pomieszczenia. – Cztery baby oglądające melodramat. Fu.
- Lubisz ten film, nie musisz udawać, ze tak nie
jest. Przyłapałem cię rok temu jak po kryjomu oglądałeś go pod kocem. – powiedział
Darren.
- Naprawdę? – roześmiała się Emma. – Jestem z ciebie
dumna, Miles. I przepraszam za spłoszenie twoich dziewczyn. Naprawdę nie
chciałam.
- Jasne, tak jak filmowy Noah nie chciał zostawiać
Allie, ale jednak to zrobił. – powiedział Miles wskazując na „Pamiętnik”. –
Cholera. – mruknął. – I nie, odpowiadając na wasze pytania, wcale nie oglądałem
tego filmu, wiem to ze… zwiastunów. – wyjaśnił.
- Jasnee. – odpowiedziała reszta. Chłopak obrażony
wyszedł, a po chwili znów przyszedł, pytając:
- Była już ta wzruszająca scena ze staruszkami?
- Nie spojleruj! – krzyknął Nick.
- I tak umrą
na końcu. – powiedział z satysfakcja, na co reszta zaczęła rzucać w niego
poduszkami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz